KTO WSPIERA I STOSUJE PRZEMOC? 

Opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania oraz procesu legislacji i mają największy wpływ na kształtowanie prawa i realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści (stalkingu, hejtu, przemocy). Środowisko prawnicze w Warszawie skupione jest tylko i wyłącznie na promocji prawników w organizacjach politycznych działających pod szyldem "fundacji", wywiadach prasowych i telewizyjnych, co opisałam w dziale Fundacje i RPO. Celem jest promocja medialna, co powoduje zwiększenie liczby klientów i rozpoznawalności firmy, a to przekłada się na wzrost zysków i pozycji na rynku prawniczym, w mieście, gdzie jest bardzo duża konkurencja. Co poniektórzy "warszawscy" prawnicy w ten sposób zyskują możliwość brylowania w mediach i udzielania wywiadów, co powoduje nie tylko wzrost popularności firmy prawniczej, ale również stanie się ekspertem od spraw sercowych, związków, prowadzenia zdrowego trybu życia, żywienia etc., co znacząco zwiększa krąg fanów i wzrost upragnionej popularności, a w przyszłości może zwiększyć poparcie np. przy realizacji ambicji politycznych. 



1.  WOLF THEISS 

ORAZ 

SCHOENHERR

Jedyną firmą, która w sposób jawny, bez żadnych ograniczeń wspiera przemoc, hejt, stalking w Warszawie jest Wolf Theiss, z której to część osób przeszła do Schoenherr. Prawnicy z tej kancelarii, pokazali swoją klasę na firmowych korytarzach, a potwierdzili w wiadomościach mailowych, kiedy poprosiłam o polecenie rzetelnego prawnika od spraw karnych z polskiej firmy. Jawnie pisząc o konflikcie interesów (kiedy miałam podać wszystkie nazwiska osób, których sprawa dotyczy !), o tym, że się na niczym nie znają (co powinni przeczytać szczególnie klienci tych firm) - choć nie tego dotyczyło moje pytanie etc., tym samym wspierając i popierając wynajętych przestępców. Wiadomości e-mail są dostępne.

Po przejściu procesu rekrutacji, podczas mojego wakacyjnego stażu w celu zdobycia doświadczenia, w międzynarodowej firmie, poznałam ludzi bez jakichkolwiek wartości moralnych i zahamowań. Swoim obrzydliwym zachowaniem, na firmowych korytarzach towarzystwo kilku panów i (uwaga!) jedna pani - jawnie zaczęło wspierać osoby, co do których złożyłam wniosek o ściganie w Krakowie, moich byłych współlokatorów z czasów studiów, a prywatnie znajomych (w skład których wchodzi też ich rodzina) z portali społecznościowych. Czego się nauczyłam? Tego, że w WolfTheiss zmiany personalne są systematyczne i niespodziewane, o czym świadczy duża rotacja pracowników i pozwy przeciwko tej firmie od zwolnionych osób. Od mojej wakacyjnej praktyki minęły 2 lata, a większa część pracujących tam osób, które dopiero co zaczynała pracę, po zmianach wprowadzonych przez zagranicznego partnera, już tam nie pracuje. Partner zagraniczny wyjechał, zmienili się partnerzy w polskim oddziale i tym samym zaszła kolejna rotacja pracowników, co widać też na stronie internetowej. Na porządku dziennym jest walka o klienta i o zapłaconą fakturę. W Warszawie jest sporo firm międzynarodowych, stawki są podobne. Praca w międzynarodowej firmie (a przynajmniej w WolfTheiss) polega na prowadzeniu perfidnej gry, tak by wyeliminować konkurencję, np. nie zlecając pracy, co przekłada się na dużo niższe bilowanie i w konsekwencji zwolnienie. Finalnie liczą się tylko i wyłącznie cyfry, które często poparte są znajomościami.

W WolfTheiss poznałam ludzi, którzy przeszli z polskich firm, gdzie stawki były dużo niższe, nagły wzrost pensji o kilkanaście/ kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i wizja awansu powoduje, że część tych osób traci jakiekolwiek wartości moralne. Na pierwszym miejscu jest pozyskanie klienta, opłacenie przez niego faktury i zabilowanie miesięcznie odpowiedniej kwoty, żeby się utrzymać. Liczą się tylko znajomości i interesy. To są ludzie, którzy do ostatniej kropli krwi będą bronili morderców, zwyrodnialców, oszustów i zrobią z nich wzory do naśladowania, bez względu na koszty, nie oglądając się na inne osoby, a często podstępem próbując wyłudzić informacje, o które proszą znajomi. Nie ma dla nich znaczenia czy po drodze zniszczą komuś innemu życie, zdrowie, szeregiem kłamstw oczernią i ośmieszą, finalnie liczy się tylko zapłacona faktura, polecenie i zadowolenie znajomych z portali społecznościowych i oczywiście wynagrodzenie na koncie. 

Choć zachowanie jakiego doświadczyłam dalece odbiega od przyjętych norm, a potwierdzenie znalazło się w wiadomościach mailowych, odpowiedzi przeszły moje oczekiwania, bowiem spodziewałam się chociażby zachowania standardów i "zbycia", a nie dalszej, bezwzględnej obrony swoich znajomych. Dla ochrony znajomych nie liczy się nawet krew na rękach. Jak się okazało moje oczekiwania były zbyt wysokie. Czego się nauczyłam? Tego, że za wszelką cenę nie chcę stać się tak fałszywą osobą za kwotę kilkudziesięciu tys. zł. miesięcznie. To są ludzie, którzy mają krew na rękach i nigdy tego nie zmienią. Od przestępców odróżnia ich biała koszula, krawat oraz brak prawnej odpowiedzialności za swoje zachowania.

Dlaczego podzieliłam się opinią? Ponieważ panowie (i jedna pani) na firmowym korytarzu nie byli w stanie zachować przyzwoitości i chociażby zamilczeć, choć milczenie to przyzwolenie oraz akceptacja. Potwierdzili w mailach i nigdy nie zmienią faktu, że świadomie podjęli decyzję o współdziałaniu z przestępcami, mają krew na rękach, chroniąc, wspierając i działając razem z osobami, które były źródłem ich wiedzy, kiedy nie było strony internetowej. Poparcie przedsiębiorczości wśród kobiet jest jawną hipokryzją, szczególnie w świetle opisanych grubiańskich zachowań panów z WolfTheiss i świadomego stosowania oraz popierania przemocy w stosunku do kobiet.

Odpowiadając na pytania, opisani panowie razem z koleżanką pracują dalej we wskazanych firmach i awansują. Podkreślenia wymaga, iż NIKT z byłych / obecnych pracowników nie zareagował w żaden sposób, popierając i wspierając w milczeniu działania oraz zachowania swoich byłych / obecnych kolegów z pracy, przemoc, agresję w stosunku do kobiet, hejt. Nie ma znaczenia czy jest to spowodowane strachem o utratę pracy, utratę znajomości, chęcią poprawy swojego samopoczucia, zawiścią, strachem o utracenie pozycji w firmowej hierarchii, chęcią wyśmiewania i poniżania innych, co do rzadkości nie należy w tej firmie, chęcią przypodobania się kolegom - fakt jest taki, że tych ludzi definiuje ich działanie i zachowanie, którego tragicznych skutków nie zmienią już nigdy, a najlepiej określa to zdanie:


"Pieniądze nie psują charakteru, one go ujawniają."


Firma WolfTheiss i Schoenherr  została opisana ponieważ od takich osób oczekuje się chociażby zachowania przyzwoitości bardziej niż od innych, co odróżnia ludzi od prymitywnego środowiska osób z nizin społecznych i środowiska przestępców, ale jak widać przyzwoitość to zbyt wiele.



2. Czyżewscy - Kancelaria Adwokacka

 (E.Plater 10, Warszawa)

oraz

POLPHARMA


Pracując w kilku innych kancelariach i koncernach farmaceutycznych, znajomością ze wskazanymi przeze mnie osobami, co do których złożyłam wnioski o ściganie w Krakowie, btw. na tych samych portalach społecznościowych, pochwalić mogą się Katarzyna i Krzysztof Czyżewscy oraz byli i obecni koledzy z ich kancelarii, w tym byli partnerzy (partnerów kancelarii było 4, zostało 2 - czyli małżeństwo). Oczywiście Czyżewski nie ukrywał swojej bezpośredniej i pośredniej znajomości z Ochnik, pracownikami i absolwentami UMK w Toruniu, z której to uczelni się wywodzą i na której rekrutują "pracowników" poprzez organizację konkursów, na owianym złą sławą i opisywanym w regionalnych mediach wydziale prawa. Praca w kancelarii Czyżewskich przypomina wolontariat na ich korzyść i współpracę z bardzo nieodpowiedzialnymi osobami, o czym świadczy chociażby fakt przejścia wszystkich adwokatów i radców prawnych (z okresu mojej pracy) do "konkurencji", o ile o konkurencji (poza doskonałym działem PR i marketingu, niewidocznym na stronie internetowej) można w ogóle mówić. Czyżewskim daleko do standardów międzynarodowych firm, stad opis jest krótki. Zachowanie podzielili też niektórzy pracownicy Polpharmy, co może dziwić, z uwagi na promowane w mediach stanowisko rodziny właścicieli, w sprawie stalkingu. W przeciwieństwie do WolfTheiss w oficjalnych mailach odpowiedzi były tylko zbywające lub milczące (co potwierdza poparcie i wsparcie przemocy, o czym świadczyło opisane zachowanie), choć większość zachowań sprowadzała się do oficjalnych standardów w mojej obecności. Niemniej jednak to są firmy, które popierają przestępców, stalking, przemoc, hejt, szczególnie kiedy można poprawić swoją samoocenę "za plecami", nie tylko poprzez wsparcie swoich znajomych, ale przede wszystkim poprzez przyzwolenie i poparcie agresji. 


Ponadto, współpracując z innymi prawnikami z różnych firm, nie zareagował nikt, mimo, iż wszyscy wiedzieli i "słyszeli", również powielane oszczerstwa, jednak nikt nie ma i nie miał odwagi zareagować. Jaka jest reakcja? Wyśmiewanie, szydzenie, ignorancja, ostracyzm, wykluczenie, co przekłada się na realne skutki w życiu zawodowym, bo o innych nie wspomnę. 



Każdy, kto korzysta z usług tych firm wspiera i popiera takie zachowania !



Podkreślę i powtórzę raz jeszcze - opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania oraz procesu legislacji i mają największy wpływ na kształtowanie prawa i realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści (stalkingu, hejtu, przemocy). Opisu innych firm i reakcji innych osób nie będzie, ponieważ większość ludzi powiela schematy panujące obecnie w Polsce bez znaczenia czy jest to pracownik biura nieruchomości (KW), internetowy hejter czy zwykły, mały, pełen kompleksów człowiek, który kieruje się indywidualną zemstą, zazdrością, zawiścią w celu wywołania wrażenia, zainteresowania, zwrócenia uwagi na swoją osobę. Na opis ludzi prymitywnych, których reakcją na przemoc jest wyśmiewanie i powielanie schematów, którzy i tak nie mają odpowiedniej wiedzy, wykształcenia, inteligencji emocjonalnej szkoda miejsca, spowoduje to satysfakcję i gratyfikację w postaci opisu działań, które tych ludzi napawają dumą i podnoszą ich samoocenę kosztem innych.  Hejt pojawia się z wielu powodów, jednym z nich jest efekt poczucia, że komuś „się udało”, co nie udaje się hejterom. Wówczas rodzi się potrzeba indywidualnej zemsty za taki stan rzeczy, której zadaniem jest usunięcie napięcia oraz zaspokojenie poczucia sprawiedliwości. Wynika z chęci wymierzenia sprawiedliwości w sytuacji, w której komuś powodzi się lepiej na wielu płaszczyznach, które są poza zasięgiem stalkera/hejtera. Najlepiej i najboleśniej zadziała odebranie części zasobów - tych, których posiadanie odróżnia ofiarę od przestępcy. Według przestępcy należy odebrać to, co jest przedmiotem nieuzasadnionej zdobyczy, czyli pozbawić odpowiedniego poziomu życia, wpływów finansowych, pracy, podnoszenia wykształcenia, znajomości, władzy, popularności, szczęścia, spokoju, bezpieczeństwa, życia itd. Gratyfikacją za zemstę jest zysk wynikający z poczucia wyrównania rachunków w obronie własnej twarzy, własnego poczucia wartości, jednak nigdy nie spowoduje to faktu, że hejter dorówna swojej „ofierze” i zajmie jej miejsce.