KTO WSPIERA I STOSUJE PRZEMOC? 

1. WOLF THEISS ORAZ SCHOENHERR

Środowisko prawnicze w Warszawie skupione jest tylko i wyłącznie na promocji prawników w organizacjach politycznych działających pod szyldem "fundacji", wywiadach prasowych i telewizyjnych, co opisałam w dziale Fundacje i RPO. Celem jest promocja medialna, co powoduje zwiększenie liczby klientów i rozpoznawalność firmy, a to przekłada się na zyski i pozycję na rynku prawniczym, w mieście, gdzie jest bardzo duża konkurencja.

Jedyną firmą, która w sposób jawny, bez żadnych ograniczeń wspiera przemoc, hejt, stalking w Warszawie jest Wolf Theiss i Schoenherr. Prawnicy z tej kancelarii, pokazali swoją klasę na firmowych korytarzach, a potwierdzili w wiadomościach mailowych. Jawnie pisząc o konflikcie interesów, wsparciu i poparciu wynajętych przestępców. Po przejściu procesu rekrutacji, podczas mojej wakacyjnej pracy, w celu zdobycia doświadczenia w międzynarodowej firmie i poznania struktury oraz organizacji, poznałam ludzi, bez jakichkolwiek wartości moralnych i zahamowań. Swoim obrzydliwym zachowaniem, na firmowych korytarzach towarzystwo części panów i (uwaga!) jedna pani - zaczęło wspierać osoby, co do których złożyłam wniosek o ściganie w Krakowie, moich byłych współlokatorów z czasów studiów, a prywatnie znajomych (w skład których wchodzi też ich rodzina) pracowników Wolf Theiss i Schoenherr z portali społecznościowych. Czego się nauczyłam? Tego, że w WolfTheiss zmiany personalne są systematyczne i niespodziewane, o czym świadczy duża rotacja pracowników i pozwy przeciwko tej firmie od zwolnionych osób. Od mojej wakacyjnej praktyki minęły 2 lata, a większa część pracujących tam osób, które dopiero co zaczynały pracę po zmianach wprowadzonych przez zagranicznego partnera, już tam nie pracuje. Partner zagraniczny wyjechał, zmienili się partnerzy w polskim oddziale i tym samym zaszła kolejna rotacja pracowników.

Na porządku dziennym jest walka o klienta i o zapłaconą fakturę. W Warszawie jest sporo firm międzynarodowych, stawki są identyczne, a kancelarie ze wschodu wypadają gorzej w rankingu popularności. Zabawa w międzynarodowej firmie przypomina tą z przedszkola, żeby się utrzymać należy zawrzeć sojusz i donosić na innych, tak by ich pierwszych wyeliminować, np. nie zlecając im pracy, co przekłada się na dużo niższe bilowanie. Finalnie liczą się tylko i wyłącznie cyfry. W WolfTheiss poznałam ludzi, którzy przeszli z polskich firm oraz korporacji, gdzie stawki były dużo niższe, nagły wzrost pensji o kilkanaście/ kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i wizja awansu na seniora, gdzie kwota wzrasta kilkukrotnie lub wizja stanowiska of counsel, gdzie miesięczna pensja równa się kilkukrotności rocznego najniższego wynagrodzenia w Polsce powoduje, że ci "ludzie" tracą jakiekolwiek wartości moralne. Na pierwszym miejscu jest pozyskanie klienta, opłacenie przez niego faktury i zabilowanie miesięcznie odpowiedniej kwoty, żeby się utrzymać i nie wylecieć. Liczą się tylko znajomości i interesy. To są ludzie, którzy do ostatniej kropli krwi będą bronili morderców, zwyrodnialców, oszustów i zrobią z nich wzory do naśladowania, bez względu na koszty, nie oglądając się na innych ludzi, a często podstępem próbując wyłudzić informacje, o które proszą znajomi. Nie ma dla nich znaczenia czy po drodze zniszczą komuś innemu życie, zdrowie, szeregiem kłamstw oczernią i ośmieszą, finalnie liczy się tylko zapłacona faktura, polecenie i zadowolenie znajomych z portali społecznościowych i oczywiście wynagrodzenie na koncie.
Czego się nauczyłam? Tego, że za wszelką cenę nie chcę stać się tak fałszywą osobą, pozbawioną jakichkolwiek zahamowań, przyzwoitości. Czy się dziwię? Jeżeli słaby człowiek bez kręgosłupa, który wychował się w domu, gdzie rodzice musieli ciężko pracować, często po kilkanaście godzin na zmianach i dyżurach, a potem dorabiać w prywatnych gabinetach nagle z pensji 5 tys. miesięcznie dostaje 5 razy więcej, to zrobi, powie, napisze wszystko co mu „kolega” z pokoju obok lub „znajomy z portalu społecznościowego” każe. Ja mogę nie rozumieć takiego zaślepienia i obelżywości, niestety okazuje się, że walka po trupach do celu jest całkiem powszechnym zjawiskiem. Na co można liczyć? Na lojalność, kiedy wiadomo, że firma nie przedłuży umowy, a partner, który i tak nie miał głosu decyzyjnego, ze znikomą pozycją, dostanie posadę u konkurencji. Oczywiście najlepiej wywodzącej się z tego samego państwa, po zabraniu doświadczenia, kolokacji i znajomości rodzinnych w warszawskich sądach oraz przejęciu kilku klientów - przyjmą z otwartymi ramionami. Przy okazji można ze sobą zabrać najbardziej wytrwałych i lojalnych pracowników, którzy wzorowo wypełniali polecenia szefa nie tylko na firmowych korytarzach. Ja cieszę się, że moja przygoda polegała na udziale w wakacyjnym programie stażu i z tymi aroganckimi ludźmi, bez jakichkolwiek zasad i wartości nie mam nic wspólnego. Choć zachowanie jakiego doświadczyłam dalece odbiega od przyjętych norm i standardów pracy, a potwierdzenie znalazło się w wiadomościach mailowych, kiedy poprosiłam/zapytałam o polecenie dobrego prawnika od spraw karnych, odpowiedzi przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Spodziewałam się zachowania standardów i "zbycia", a nie dalszej, bezwzględnej obrony swoich kumpli. Dla ochrony znajomych nie liczy się nawet krew na rękach. Wierzę tylko, że niszczenie życia i zdrowia innym ludziom wróci do tych zakłamanych i podłych osób z nawiązką.


2. Czyzewscy - Kancelaria Adwokack

 (E.Plater 10, Warszawa)

3. Polpharma 


Pracując w kilku innych kancelariach i koncernach farmaceutycznych, znajomością ze wskazanymi przeze mnie osobami, co do których złożyłam wnioski o ściganie w Krakowie, btw. na tych samych portalach społecznościowych, pochwalić mogą się Katarzyna i Krzysztof Czyżewscy oraz byli koledzy z ich kancelarii, w tym byli partnerzy. Oczywiście Czyżewski nie ukrywał swojej bezpośredniej i pośredniej znajomości z Ochnik, pracownikami i absolwentami UMK w Toruniu, z której to uczelni się wywodzą i na której rekrutują "pracowników", z owianego złą sławą i opisywanego w regionalnych mediach wydziału prawa.   Zachowanie podzielili też niektórzy pracownicy Polpharmy, co może dziwić, z uwagi na promowane w mediach doświadczenia rodziny właścicieli. W przeciwiństwie do WolfTheiss w oficjalnych mailach odpowiedzi były tylko zbywające, a większość zachowań sprowadzała się do oficjalnych standardów, przynajmniej w mojej obecności. Niemniej jednak to są firmy, które popierają stalking, przemoc, hejt, szczególnie kiedy można poprawić swoją samoocenę "za plecami". 


Każdy, kto korzysta z usług tych firm wspiera i popiera takie zachowania !

Opisana została reakcja środowiska prawniczego, ponieważ to właśnie prawnicy mają wiedzę dotyczącą postępowania oraz procesu legislacji i mają największy wpływ na kształtowanie prawa i realiów w przedmiocie przestępstw z nienawiści (stalkingu, hejtu, przemocy). Opisu innych firm i reakcji innych osób nie będzie, ponieważ większość ludzi powiela schematy panujące obecnie w Polsce bez znaczenia czy jest to pracownik biura nieruchomości, internetowy hejter czy zwykły, mały, pełen kompleksów człowiek, który kieruje się indywidualną zemstą, zazdrością, zawiścią w celu wywołania wrażenia, zainteresowania, zwrócenia uwagi na swoją osobę. Na opis ludzi prymitywnych, których reakcją na przemoc jest wyśmiewanie i powielanie schematów, którzy i tak nie mają odpowiedniej wiedzy, wykształcenia, inteligencji emocjonalnej szkoda miejsca, spowoduje to satysfakcję i gratyfikację w postaci opisu działań, które tych ludzi napawają dumą i podnoszą ich samoocenę kosztem innych.  Hejt pojawia się z wielu powodów, jednym z nich jest efekt poczucia, że komuś „się udało”, co nie udaje się hejterom. Wówczas rodzi się potrzeba indywidualnej zemsty za taki stan rzeczy, której zadaniem jest usunięcie napięcia oraz zaspokojenie poczucia sprawiedliwości. Wynika z chęci wymierzenia sprawiedliwości w sytuacji, w której komuś powodzi się lepiej na wielu płaszczyznach, które są poza zasięgiem stalkera/hejtera. Najlepiej i najboleśniej zadziała odebranie części zasobów - tych, których posiadanie odróżnia ofiarę od przestępcy. Według przestępcy należy odebrać to, co jest przedmiotem nieuzasadnionej zdobyczy, czyli pozbawić odpowiedniego poziomu życia, wpływów finansowych, pracy, podnoszenia wykształcenia, znajomości, władzy, popularności, szczęścia, spokoju, bezpieczeństwa, życia itd. Gratyfikacją za zemstę jest zysk wynikający z poczucia wyrównania rachunków w obronie własnej twarzy, własnego poczucia wartości, jednak nigdy nie spowoduje to faktu, że hejter dorówna swojej „ofierze” i zajmie jej miejsce.